Klusizm,  Odżywianie

Kluska i 6 tygodni redukcji – małe podsumowanie

W końcu na poważnie wzięłam się za siebie i zaczęłam liczyć kalorie.

 

Na początku, ku mojemu zaskoczeniu, szło mi całkiem nieźle. Kaloryczność poniżej mojego całkowitego zapotrzebowania, mogłam sobie nawet pozwolić na jakąś słodycz. A i bilanse tygodniowe wyglądały całkiem w porządku.

  • Tydzień 1 średnia: 1745 kcal
  • Tydzień 2 średnia: 1830 kcal
  • Tydzień 3 średnia: 1690 kcal
  • Tydzień 4 średnia: 1930 kcal
  • Tydzień 5 średnia: 2060 kcal
  • Tydzień 6 średnia: 2330 kcal

 

Jak widać psuć się zaczęło w 5 tygodniu, kiedy to nastały Święta Wielkanocne. Nie hamowałam się zbytnio ale też nie obżerałam na maksa. Po prostu jako Kluska za bardzo kocham ciasta. 😀

No i coś mi po tych świętach nie idzie by wrócić na właściwe tory redukcji.

 

Udało mi się schudnąć 3 kg, przybył 1 kg, choć w sumie to są dane sprzed paru dni więc boję się wejść na wagę czy nie więcej. Dodatkowo idzie weekend majowy, gdzie głównie będę siedzieć w domu i jeść różne rzeczy niekoniecznie przez siebie przygotowane.

 

Ale nie poddaję się, widzę efekty redukcji, to naprawdę działa a dodatkowo mam motywację w postaci wakacji na plaży pod koniec czerwca. I już oczami wyobraźni widzę się w stroju kąpielowym z płaskim brzuchem. Nie dam się Klusizmowi!

 

A co więcej – tzw. “diet break” jest wręcz wskazany podczas redukcji, gdyż pozwala na ponowne „naładowanie baterii” i zaczerpnięcie głębokiego oddechu w organizmie w kontekście metabolicznym, ale również psychicznym, przyczyniając się do lepszych rezultatów i przede wszystkim przeprowadzeniu mądrej i zarazem zdrowej redukcji tkanki tłuszczowej. Czasem lepiej zrobić krok w tył, by następnie wykonać dwa kroki w przód, niż stać w miejscu, tracąc bezcenny czas i zdrowie, które ma się jedno i trzeba o nie dbać jak najlepiej się da. [źródło]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *