Mężczyźni,  Osobiste,  Związki

Gdzie ci mężczyźni???

Powiedzcie mi gdzie lub jak można spotkać i poznać normalnego faceta?

Takiego, który nie boi się poważnego związku, ślubu, zobowiązań. Jednocześnie potrafi kochać i chce tej miłości? Gdzie tacy są?

 

Coraz bardziej mam wrażenie że coś w życiu przegapiłam. Gdzieś chyba ominął mnie moment poznawania fajnych mężczyzn i teraz zostały mi niedobitki.

 

Na studiach nie było nikogo ciekawego. W pracy też nikogo nie poznałam, a jeśli ktoś był warty uwagi to jednocześnie już np. żonaty. Na siłowni albo sami młodzi albo dużo starsi ode mnie. Do klubów, dyskotek rzadko chodziłam, a jeśli już to ze znajomymi i nikogo się nie poznawało. Nikt mnie nigdy nie zaczepił na ulicy, ja na nikogo też nie wpadłam, dosłownie jak i w przenośni. Znajomi znajomych? Niestety to też się u mnie nie zdarzyło.

 

Więc jak to ze mną było?

 

Pierwszy związek był za czasów liceum i miał raczej marne szanse by przetrwać. Poznaliśmy się na kolonii w wakacje. Trwał 2 lata i pokazał mi jak cudowna może być miłość. Niestety pojawiła się i druga strona medalu, mianowicie złamane serce, które leczyłam kolejne 2 lata.

 

W tym czasie internet stał się bardziej powszechny i obecny nie tylko w kafejkach ale i w domach. Więc mój drugi poważny chłopak, za czasów studiów i trochę po, został poznany na portalu randkowym. Wtedy jeszcze trochę nowość ale pomału ludzie zaczynali się tak właśnie poznawać. Związek trwał ponad 6 lat, przy czym okazało się że mój partner mnie zdradza. Nie wiem jak mogłam być tak ślepa, ale cóż, byłam.

 

Zatem dla mnie naturalne stało się poznawanie ludzi wyłącznie przez internet. Nie miałam problemów by po krótkiej rozmowie umówić się w realu. Mój szósty zmysł czuwał i prawie nigdy mnie nie zawiódł. No może raz. Ale na ten temat napiszę kiedy indziej w osobnym wpisie.

 

I tak się złożyło, że mój ostatni partner był kolegą kolegi chłopaka poznanego właśnie przez Internet. Czyli z jednej strony sprawdziły się słowa niektórych ludzi, którzy mówili że w sieci nie da się poznać nikogo wartościowego. Ale z drugiej strony gdyby nie Internet, to nigdy bym nie poznała Robala.

 

A wy gdzie i jak poznaliście swoich partnerów? Jestem ogromnie ciekawa waszych historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *